Sigma A 35mm F1.2 DG DN Sony E – jasne, że tak!

Sigma A 35mm F1.2 DG DN Sony E – jasne, że tak!

Sigma A 35mm F 1.2 DG DN Sony E, to konstrukcja obecna na rynku od około 3 lat, pozostająca jednak w dalszym ciągu, jednym z najjaśniejszych obiektywów na rynku!

Sigma A 35mm F1.2 DG DN Sony E | źródło: sigma-sklep.pl

W całym systemie Sony E znajdziemy wiele 35tek, mówiąc kolokwialnie – „jest w czym wybierać”. Sigma A 35mm f1.2 wyróżnia się na tle konkurencji kilkoma parametrami – obrazowanie, światłosiła, wielkość i waga. Na moim blogu podzieliłem się z Wami moimi odczuciami odnośnie starszej i jeszcze większej siostry Sigmy Art. 105mm f1.4 – osoby, które jeszcze nie widziały zapraszam.

Sigma A 35mm F1.2 DG DN | Modelka: Julia Golińska @juliajuliejula

W przypadku 35tki werdykt i odczucia są bardzo podobne. Nie chcę przedstawiać Wam tutaj szczegółowego „testu”, a podzielić się z Wami tym, co w przypadku rozmowy o obiektywie najistotniejsze – fotografiami wykonanymi tym obiektywem.

Sigma A 35mm F1.2 DG DN | Modelka: Julia Golińska @juliajuliejula

Zanim przejdziemy do zdjęć, krótko i treściwie.

Sigma Art 35mm f1.2 to obiektyw dający ogromne możliwości. Obiektyw jest w pełni użyteczny i świetnie spisuje się w pracy od „pełnej dziury”. Auto Focus jest szybki i celny, ostrość! jak przystało na serię ART świetna. Wadą jest oczywiście rozmiar i waga obiektywu. Jednak, podobnie tak pisałem jak we wspomnianej recenzji 105tki – jeśli, chcesz mieć świetne narzędzie pracy o imponujących parametrach i dających świetne efekty – nie można mówić o tym, że waga jest „wadą” – jest po prostu cechą obiektywu, która jednym będzie przeszkadzała innym nie.

Z pewnością można pokusić się o stwierdzenie, że Sigma 35mm f1.2 świetnie zastąpiła Sigmę 35mm f1.4, dodatkowo wynosząc obiektywy serii ART na niespotykany wcześniej piedestał – obiektywów z charakterystycznym i ciekawym obrazowaniem. Poza ostrością, jasnością – Sigma A 35mm F 1.2 DG DN Sony E daje piękne rozmycie tła, którym właśnie przyciąga wielu.

Filmowców zainteresuje fakt, że na obudowie obiektywu znajdziemy przełącznik, pozwalający zmienić charakter pracy pierścienia przysłony – z klikalnego, na płynny.

Czy w użytkowaniu obiektywu przeszkadzać może jedynie waga?  Na f1.2 i f1.4 występuję spora winieta, dystorsja jest widoczna – jednak po włączeniu w aparacie kompensacji tych parametrów jest zdecydowanie lepiej – co Wam osobiście polecam.

Odpowiadając na pytanie, czy warto? Odpowiedź jest prosta – JASNE, że tak!

Poniżej zobaczycie jak Sigma A 35mm F1.2 DG DN Sony E sprawdziła się w sesji miejskiej z Julią.

Miłego i do usłyszenia!